Główny Szlak Sudecki etap VII

Główny Szlak Sudecki etap VII za nami! Czas na małe podsumowanie tego bardzo udanego wyjazdu. Zapraszamy do lektury relacji.

Był to etap wyjątkowy, ponieważ do przejścia mieliśmy ponad 50 km w 2 dni, ale odcinek niezbyt ciężki ze względu na dosyć płaski fragment z Przełączy Spalona do Przełęczy Puchaczówka. Na miejscu okazało się jednak, że będzie to odcinek obfitujący w przygody i atrakcje, a wielką w tym rolę odegra pogoda.

Na miejsce pod Schronisko „Jagodna” na Przełęczy Spalona docieramy z samego rana w sobotę. Bus podwozi nas na samo miejsce, a ładna pogoda po drodze zaczyna się szybko zmieniać. Obowiązkowo robimy wspólne zdjęcie, a gęste mgły na przełęczy nas nie martwią. Zaczynamy z wysokiego „C”. W końcu wita nas jedno z ciekawszych schronisk górskich w Sudetach, także pyszna jajecznica przed trasą wskazana. Część z nas wybiera też wariant zdobycia najwyższej góry w paśmie Gór Bystrzyckich i rusza na Jagodną. Tu już decyzje były indywidualne. Jedna duża grupa rusza szlakiem czerwonym wyznaczonym celem, druga grupa wybiera się na Jagodną, a trzecia zajada śniadanko w schronisku. Kiedy wraca ekipa z Jagodnej ruszamy drugą grupą pościgową na szlak sudecki. Niestety zaczyna padać deszcz i końca opadów nie było widać.

Ubrani w foliowe opakowania ruszamy nie strudzeni przed siebie. Początkowy odcinek asfaltowy szybko wprowadza nas na leśne dukty. Jednym z pierwszych ciekawych miejsc na szlaku jest dziś uzdrowisko Długopole Zdrój. To jedno z mniejszych uzdrowisk ziemi kłodzkiej, bardzo kameralnie położone z ładną pijalnią wód. Do wodopoju się nie spieszymy, ale wysuszyć się, podbić pieczątkę i kupić pamiątki zawsze trzeba. Po krótkiej przerwie ruszamy dalej, słysząc od pani, że nasza pierwsza grupa opuściła to miejsce pół godziny przed nami.

Deszcz pada coraz mocniej, a my nie zauważamy, że opuszczamy Góry Bystrzyckie i wchodzimy powoli już w Sudety Wschodnie, a więc do domu już całkiem blisko. Warunki pogodowe sprawiają, że każda wiata czy przystanek to idealne miejsce do chwilowego odpoczynku. Zaczynają ważyć mokre i ubłocone buty. Po blisko 30 km odczuwaliśmy już trud dzisiejszego odcinka. Po dotarciu do Szklar okazuje się jednak, że trzeba się jeszcze wspinać, aby zdobyć Igliczną ze słynnym sanktuarium oraz zejść w okolice wodospadu Wilczki i udać się na miejsce noclegowe do Międzygórza. Po pokonaniu tego odcinka meldujemy się w obiekcie kultowym zwanym „Gigant”. Jak to niektórzy stwierdzili obiekt, który ma duszę, który pamięta jeszcze Mariannę Orańską, obiekt, który imponuje rozmiarami. Sam ośrodek wita nas dużymi pokojami, gorącą wodą i grzejnikami oraz pysznym jedzeniem i wygodnym legowiskiem 🙂

Ruszamy na GSS
Ruszamy na GSS
Główny Szlak Sudecki - etap VII
Główny Szlak Sudecki – etap VII

Także po krótkiej biesiadzie udajemy się spać, aby następnego dnia zaatakować Śnieżnik i dojść do wyznaczonego celu. Po śniadaniu, które ciężko było przejeść wyruszamy w drogę. Tu dociera do nas Jasiu Tarkiewicz z Dusznik, który nie mógł być z nami dnia pierwszego. Ruszamy w trasę, pogoda idealna i ciężko stwierdzić, że dzień wcześniej tak mocno lało. Wyciągamy aparaty i nadrabiamy zaległości. Wolnym krokiem delektując się pięknym porankiem rozpoczynamy wspinanie na największą górkę tego etapu czyli pod schronisko śnieżnickie. Tak było miło na trasie, ze nie wiemy kiedy, a pijemy już pyszne trunki w schronisku i jemy obiadek. Słoneczko tak mocno grzeje, że warto również posiedzieć na trawie i się poopalać. Część osób decyduje się również wejść na Śnieżnik. Kiedy wrócili byliśmy zdumieni, że tak mocno byli zmarznięci. I gdyby nie zdjęcia nikt by nie uwierzył, że kilkadziesiąt metrów wyżej jest śnieg, mróz i inny świat. Zobaczcie sami na fotografiach. Wypoczęci w dobrym czasie ruszamy dalej w kierunku Puchaczówki. Że trasa biegła zgodnie z planem, widoki były boskie to i czas leciał szybko i miło. Ale …. właśnie ciężko było ominąć grzyby, których było tak dużo, że można je było podeptać na szlaku. Także hasło ruszamy na grzyby. Po 20 minutach nie było już w co pakować grzybków, bo skończyły się reklamówki i wszystkie worki. Więc obciążeni podgrzybkami ruszamy zdobyć ostatnią górę tego etapu. A było, gdzie iść w końcu czekała Czarna Góra.

Na jej szczycie kilka zdjęć i ruszamy na dół do przełęczy, gdzie czeka już na nas autobus. Szczęśliwi danym nam dniem docieramy do celu i udajemy się na pyszny obiad do miejscowości Sienna. Po obiadku przez Lądek Zdrój docieramy do Nysy.

Wręczamy odznaczenia Trytonkom
Wręczamy odznaczenia Trytonkom
Główny Szlak Sudecki - etap VII - dzień II
Główny Szlak Sudecki – etap VII – dzień II

Tak oto zakończył się wspaniały weekend, pełen wrażeń i przygód, wspaniałych widoków i cudownych chwil z przyjaciółmi. Podsumowując jesteśmy coraz bliżej końca Głównego Szlaku Sudeckiego. Teraz czekają nas odcinki do Złotego Stoku, Paczkowa, Głuchołaz i na metę do Prudnika. Żeby było miło będziemy sobie urozmaicać te odcinki wieloma atrakcjami – bo warto – już tak daleko przecież zaszliśmy.

Na szlaku jako przewodnik i opiekun pracował prezes oddziału Marcin Nowak wraz z szefem komisji rewizyjnej Jerzym Strzelczykiem. Chłopaków wspomagali Boguś Majda i Łukasz Łacny. Warto dodać, że odznaczenia za pomoc w pracach oddziału otrzymali Ania Hasiak i Boguś Majda. Gratulujemy.

Do zobaczenia na VIII etapie GSS !!! Bądźcie z nami J Galeria zdjęć z VII etapu na naszym Facebooku – kliknij tutaj.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Captcha loading...