Główny Szlak Sudecki – etap V

Główny Szlak Sudecki im. Mieczysława Orłowicza to szlak turystyczny prowadzący od Świeradowa-Zdroju do Prudnika przez najciekawsze partie Sudetów.

Wszystko co dobre szybko się kończy! Tak można podsumować ostatni weekend i wyprawę na kolejny już V etap Głównego Szlaku Sudeckiego. Razem z nami na odcinek z Wambierzyc do Dańczowa wyruszyli przyjaciele ze Stronia Śląskiego i Łazisk Górnych. Do Wambierzyc pod Bazylikę dotarliśmy w sobotę ok. godziny 8 rano. W autobusie przewodnicy opowiadali ciekawostki oraz przeprowadzony został wesoły konkurs z zagadkami rymowanymi. Nie wiadomo, kiedy i już byliśmy na miejscu. Po zdobyciu ładnej pieczątki, przyszedł czas na produkt regionalny z Lubrzy, czyli pyszny swojski smalec z ogórkiem, którego nikt nie był w stanie sobie odmówić.

Wambierzyce Bazylika

Po nabraniu sił ruszyliśmy na szlak. Wambierzyce to znana miejscowość, gdzie znajduje się Bazylika, Kalwaria czy słynna szopka ruchoma, tu również kręcone były sceny do filmu „Wielki Szu”. Szlak powoli wznosił się ku górze i zaczynały się wspaniałe widoki. Etap ten charakteryzował się zmienną pogodą, od ciepłego słoneczka po opady śniegu i ulewny deszcz. Zachwyciły cudowne Góry Stołowe, piękne szlaki, które jeszcze są puste od turystów i niesamowite panoramy górskie.

Trytonki na szlaku

Dzień kończyliśmy na parkingu w Karłowie, gdzie czekał autobus z bagażami i wtedy rozpoczęła się wędrówka do schroniska na Szczelińcu. Tu nasza przyjaciółka – przewodnik Ania Sikorska wraz ze swoją ekipą ugościła nas po królewsku. Praktycznie całe schronisko było nasze, pyszne jedzenie, ognisko w śniegu ze śpiewami i biesiada przy stołach do późnych godzin nocnych. Również w schronisku zarząd oddziału wręczył nowym członkom legitymacje PTTK – Ewie Chlamtacz, Grzegorzowi Łękawskiemu i Marcie Stelmach. 

Urodziny w klimacie górskim obchodził Marek Gełgut, któremu życzymy 200 szczęśliwych lat!!! Wielką atrakcją na Szczelińcu był cudowny wschód i zachód słońca. To widowisko było świetnym uzupełnieniem do naszego bogatego programu.

Zachód słońca na Szczelińcu

Rano po zejściu oblodzonymi schodkami wyruszyliśmy dalej na szlak w stronę Błędnych Skał i Kudowy Zdrój. Znów zauroczył nas przebieg szlaku, który co kawałek odkrywał nowe tajemnice. Powoli zanikło słońce, zrobiło się ponuro, zaczął padać śnieg, a następnie mocny deszcz. Jednak klimat tego wyjazdu, wspaniała ekipa i atmosfera spowodowała, że nikt nawet nie myślał o tym, że pogoda psuje widoki i że zaczyna się przemakać.

Trytonki na GSS

Ok. godziny 14 dotarliśmy do Kudowy, gdzie był w końcu czas na ciepły posiłek, kto chciał ruszył jeszcze kawałek do Dańczowa, gdzie oficjalnie zakończony został kolejny etap Głównego Szlaku Sudeckiego z naszym oddziałem PTTK.

Trytonki na szlaku

Warto dodać, że tym wypadem przekroczyliśmy już połowę długości czerwonego szlaku sudeckiego, który wynosi 444 km. Teraz od Kudowy zawracamy już w kierunku Gór Opawskich, chociaż droga jest jeszcze kręta, a na stację kolejową w Prudniku, gdzie kończy się szlak jest jeszcze daleko.

Po tym etapie, co najlepsze już wszyscy planują VI edycję z Dańczowa w Góry Orlickie. A gościć nas już będą na tych terenach nasi przyjaciele Jasiu, Sylwia i Robert. Do zobaczenia wkrótce – bo zgodnie z założeniami w tym roku ukończymy zdobywanie szlaku im. Mieczysława Orłowicza.

Na szlaku pracowali dla nas Jarek Srębacz i Marcin Nowak wraz z zarządem oddziału. Fotorelację przygotowali uczestnicy V edycji GSS. Więcej zdjęć na naszym Facebooku – kliknij tutaj.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Captcha loading...