Jura Krakowsko-Częstochowska cz. I

Jura Krakowsko-Częstochowska była celem naszej ostatniej krajoznawczej podróży. Rozpoczynamy nowy cykl wycieczek.

Do trzech razy sztuka, można powiedzieć… Tym razem nie powstrzymał nas majowy czas komunii czy żadna powódź. W końcu ruszyliśmy na pierwszy etap poznawania wspaniałej krainy jaką jest Jura Krakowsko-Częstochowska.

W sobotę, 12 kwietnia 2025 r., wczesnym rankiem i wypełnionym po brzegi autokarem firmy Dantur z Grodkowa ruszyliśmy na podbój Jury, jednego z najpiękniejszych i najbardziej malowniczych regionów Polski. Trasa minęła nam sprawnie, a po drodze był czas na krótkie informacje krajoznawcze. Pomysłodawca cyklu nasz wiceprezes Adrian Kołodziej zaplanował aby przy każdej z planowanych wycieczek był obecny lokalny przewodnik z Jury i tak po dotarciu do pierwszego celu podróży, a mianowicie Olkusza, na miejscu czekał już na nas Dariusz Kubat – Przewodnik Jurajski, miłośnik i pasjonat Jury znający każdy jej zakamarek, ciężko znaleźć miejsce którego Dariusz na Jurze nie odwiedził. Ekspert od skrótów i włóczenia się po Jurze w miejsca nieoczywiste. Gawędziarz i pozytywna, uśmiechnięta dusza. Twórca popularnej na Facebooku grupy „jurajskie_obrazy”.

Jak wspomnieliśmy naszą przygodę rozpoczęliśmy w Olkuszu – mieście o bogatej historii, sięgającej średniowiecza, którego rozwój przez wieki kształtowało górnictwo kruszców, zwłaszcza srebra i ołowiu. Po krótkim spacerze po remontowanym obecnie rynku, udaliśmy się do Olkuskich Podziemi – jednej z głównych atrakcji miasta. Ta interaktywna ekspozycja pozwala przenieść się w czasie do epoki, gdy Olkusz tętnił życiem górniczym i kupieckim. Panie Przewodniczki opowiadały o codzienności gwarków, o trudach wydobycia rudy, a także o wpływie kopalni na rozwój miasta, które dawniej co ważne było członkiem Sądu Sześciu Miast. Tutaj także bito monety królewskie. Po wizycie w podziemiach Dariusz i Adrian zabrali uczestników na krótki spacer po mieście w trakcie którego mogliśmy zobaczyć Bazylikę św. Andrzeja, kaplicę św. Jana Kantego, replikę jednej z baszt i murów miejskich czy pozostałości dawnego klasztoru Augustianów. Po zwiedzaniu był także czas wolny, aby nabrać sił na dalszą część dnia.

Jura - Trytonki w Olkuszu.
Jura – Trytonki w Olkuszu.

Następnie udaliśmy się do Bydlina, gdzie zatrzymaliśmy się przy miejscu pamięci bitwy pod Krzywopłotami z 1914 roku. To szczególne miejsce związane jest z pierwszymi walkami Legionów Polskich pod dowództwem Józefa Piłsudskiego. Na miejscu zobaczyliśmy zrekonstruowane okopy, które przybliżają warunki, w jakich toczyły się walki. Obok znajduje się cmentarz wojenny, gdzie spoczywają polegli legioniści. Atmosfera skupienia i zadumy towarzyszyła nam podczas spaceru po tym miejscu, gdzie historia tak mocno odcisnęła swoje piętno. Dopełnieniem zwiedzania były ruiny zamku w Bydlinie – dawnej warowni obronnej, która z czasem przekształcona została w kościół.

Jura - Trytonki przy ruinach zamku Bydlin.
Jura – Trytonki przy ruinach zamku Bydlin.

Kolejnym punktem programu była Pilica – malownicze miasteczko położone nad rzeką o tej samej nazwie. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od bazyliki św. Jana Chrzciciela, która dla przewodników jurajskich jest ścianą płaczu na egzaminach. Tym razem Dariusz i Adrian już w innym charakterze przybliżyli kilka opowieści o obiekcie, a następnie udaliśmy się do pałacu w Pilicy, zwanego również pałacem Arkuszewskich. Choć obecnie nie jest on udostępniony do zwiedzania, mogliśmy podziwiać jego architekturę z zewnątrz oraz wysłuchać fascynującej opowieści o jego burzliwej historii – od rezydencji magnackiej po czasy obecne. Ostatnim punktem wizyty w Pilicy był klasztor franciszkanów, gdzie jeden z ojców franciszkanów przedstawił nam historię miejsca i opowiedział o kopii obrazu Matki Bożej Śnieżnej.

Jura - Trytonki przy pałacu w Pilicy.
Jura – Trytonki przy pałacu w Pilicy.

Po tak intensywnym dniu pełnym wrażeń, udaliśmy się do Zajazdu Jurajskiego w Podlesicach, czyli naszej bazy noclegowej. Po drodze zrobiliśmy krótki postój w Kroczycach na zakupy, a w hotelu czekała na nas obiadokolacja i – co równie ważne – wieczorne spotkanie integracyjne. W serdecznej atmosferze dzieliliśmy się wrażeniami z pierwszego dnia i miło, wspólnie spędziliśmy czas.

Wieczorna integracja.
Wieczorna integracja.

Niedzielny poranek przywitał nas piękną pogodą – słońce świeciło wysoko, a delikatny wiosenny wiatr dodawał energii. Dzień rozpoczęliśmy od śniadania, tuż po którym ruszyliśmy spacerem na Górę Zborów, jedno z najbardziej znanych wzniesień Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Ta wapienna góra oferuje niesamowite widoki na okolicę i jest prawdziwym rajem dla miłośników przyrody oraz wspinaczki. Po drodze Darek przybliżył liczne ciekawostki w tym m.in. o formacjach skalnych, które przez wieki tworzyła natura.

Ruszamy na Górę Zborów.
Ruszamy na Górę Zborów.

Z Góry Zborów udaliśmy się w stronę Okiennika Wielkiego – jednej z najbardziej charakterystycznych form skalnych Jury, rozpoznawalnej dzięki naturalnemu „oknu” skalnemu. Ta malownicza skała jest nie tylko atrakcją geologiczną, ale również miejscem związanym z lokalnymi legendami. Według jednej z nich, w dawnych czasach w grocie pod Okiennikiem ukrywali się zbójnicy, co dodaje miejscu tajemniczego klimatu. To była pierwsza z atrakcji zaplanowanych przez Adriana na wyprawie.

Jura - Okiennik Wielki.
Jura – Okiennik Wielki.

Drugą z atrakcji był przystanek przy Źródłach Warty – symboliczne miejsce narodzin jednej z najważniejszych rzek Polski. Tutaj za sprawą funduszy unijnych przygotowano centrum turystyczno-rekreacyjne. Darek i Adrian opowiedzieli kilka ciekawostek po czym wybraliśmy się do kapliczki św. Jana Nepomucena, pod którą znajduje się główne źródło rzeki. Po wysłuchaniu legendy, ruszyliśmy do autokaru. Przed nami główny cel dnia i zarazem całej wycieczki.

Źródła rzeki Warty.
Źródła rzeki Warty.

Najważniejszym punktem dnia – i zarazem całej wycieczki – było zwiedzanie majestatycznego Zamku Ogrodzienieckiego w Podzamczu. Wzniesiony w XIV wieku za sprawą króla Kazimierza III Wielkiego jako element tzw. Orlich Gniazd, później przebudowywany i rozbudowywany, dziś pozostaje największą warownią na Szlaku Orlich Gniazd. Jego monumentalne ruiny górują nad okolicą i przyciągają turystów z całego kraju. Zwiedzanie rozpoczęliśmy na przedzamczu, gdzie szukaliśmy wielbłąda, który podobno uciekł z katowickiego ZOO, następnie przeszliśmy na dziedziniec i przez studnię, najstarszą część zamku, sypialnię hrabiowską, bibliotekę, salę kredencerską i inne pomieszczenia zwiedziliśmy zamek. Z murów rozciągał się wspaniały widok na okolicę. Nasi przewodnicy barwnie opowiadali o historii zamku, jego właścicielach i ich partiach gry w szachy, a także licznych legendach – w tym o słynnym czarnym psie z Ogrodzieńca.

Wielbłąd odnaleziony - ruszamy poznawać Zamek Ogrodzieniecki.
Wielbłąd odnaleziony – ruszamy poznawać Zamek Ogrodzieniecki.

Po intensywnym zwiedzaniu udaliśmy się na wspólny obiad do Hotelu pod Figurą, gdzie mieliśmy chwilę na odpoczynek i rozmowy. Ostatnim akcentem naszej wyprawy była Pustynia Błędowska – unikalny obszar pustynny, największy w Europie Środkowej. Choć współczesna pustynia nie przypomina już pełnej wydm i piasków saharyjskich krajobrazów sprzed stu lat, miejsce to nadal fascynuje swoją odmiennością. Zatrzymaliśmy na punkcie widokowym „Róża Wiatrów”, gdzie Darek przybliżył liczne ciekawostki o pustyni. Tutaj także zakończyliśmy naszą dwudniową wycieczkę i podziękowaliśmy Darkowi za jego wkład w te dwa dni. Co ważne Darek oprowadzał nas po Jurze społecznie i jak mówi, już nie może doczekać się naszych kolejnych wypraw. Darku dziękujemy.

Nasi przewodnicy Adrian Kołodziej i Dariusz Kubat.
Nasi przewodnicy Adrian Kołodziej i Dariusz Kubat.

Dwudniowa wyprawa na Jurę Krakowsko-Częstochowską była nie tylko okazją do zwiedzania i poznania fascynujących miejsc, ale również do integracji, odpoczynku i wspólnego przeżywania piękna polskiej przyrody oraz historii. Dzięki świetnej organizacji, doskonałej pogodzie i niezwykłej atmosferze, wycieczka na długo pozostanie w naszej pamięci. Szczególne podziękowania kierujemy do naszych przewodników – Adriana Kołodzieja i Dariusza Kubata – za ich profesjonalizm, zaangażowanie i barwne opowieści. Podziękowania kierujemy także do naszego fotoreportera Czarka Topolnickiego oraz do naszych flagowych dziewczyn: Ewy Jaśko i Ewy Wiewióra. Już przygotowujemy się do jesiennej, drugiej wyprawy na Jurę 😊

Galeria zdjęć z wycieczki na naszym Facebooku – kliknij tutaj.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Captcha loading...