TRYTONKI Z EWĄ, JURKIEM I PAWŁEM NA ROWERACH – SZLAK CZAROWNIC ZAKOŃCZONY!

Są takie wyprawy, które kończą się wraz z ostatnim kilometrem… i są też takie, które zostają z nami na długo – w pamięci, na zdjęciach, w opowieściach i przede wszystkim w sercach. ❤️

Tak właśnie zakończyła się nasza niezwykła rowerowa przygoda z Polską częścią Szlaku Czarownic. Trzeci i ostatni etap cyklu „Trytonki z Ewą, Jurkiem i Pawłem na rowerach” poprowadził nas z Nysy aż w okolice Paczkowa, zamykając piękną historię pełną kilometrów, krajoznawczych ciekawostek, wspólnego wysiłku, uśmiechu i niespodzianek. 🚲💙💛

 

Pierwszym przystankiem na trasie były Goświnowice, gdzie uczestnicy poznali kilka kart z historii rodu Friedenthalów, za czasów którego miejscowość przeżywała niezwykły rozwój i stała się ważnym ośrodkiem przemysłowym.

Kolejnym punktem był Otmuchów. To właśnie tutaj Paweł przedstawił uczestnikom zarys genezy Szlaku Czarownic, przybliżając historię, która na trwałe wpisała się w dzieje naszego regionu. Nie zabrakło również ciekawostek związanych z otmuchowskim zamkiem – między innymi słynnych końskich schodów, sali kominkowej oraz zamkowej wieży z dawną celą więzienną. 🏰

Dalej droga poprowadziła nas na wały Jeziora Otmuchowskiego, skąd mogliśmy podziwiać przepiękną panoramę Gór Złotych i Opawskich. To był jeden z tych momentów, kiedy warto było choć na chwilę zatrzymać rower, spojrzeć przed siebie i po prostu nacieszyć się pięknem naszego regionu. ⛰️

 

W Lubiatowie czekał na nas kolejny krótki przystanek. Pan Michał Raczyński opowiedział uczestnikom o niezwykłych i tajemniczych krzyżach pokutnych, dodając naszej wyprawie kolejny niezwykle ciekawy krajoznawczy akcent.

Ale przecież Szlak Czarownic nie mógł zakończyć się całkiem zwyczajnie… 🧙‍♀️😉

 

Już na starcie pojawił się bowiem Czarny Kruk, który czym prędzej poniósł wiadomość naszej Czarownicy, że Trytonki są już w drodze i najwyższa pora ruszać w stronę mety, aby godnie ich przyjąć! 🐦‍⬛

 

W rolę Czarownicy znakomicie wcieliła się nasza członkini Alicja Bartunek, która oczekiwała na uczestników na finiszu wyprawy.

 

W Paczkowie na naszych rowerzystów czekało również niezwykle serdeczne przyjęcie przez Burmistrza Paczkowa Artura Rolkę. Był poczęstunek, chwila na rozmowy, wspólne zdjęcia i poczucie, że właśnie zamykamy coś naprawdę wyjątkowego.

 

A prawdziwym zwieńczeniem całej przygody była wspólna biesiada w Kozielnie. Tam można było wreszcie odłożyć rowery, odpocząć, powspominać wszystkie trzy etapy, śmiać się z przygód z trasy i cieszyć się tym, co w naszych wydarzeniach najważniejsze – ludźmi, którzy tworzą ich atmosferę. ❤️

 

👏 Ogromne podziękowania kierujemy do osób, bez których ten cykl nie miałby takiego charakteru i nie wyglądałby tak, jak wyglądał:

 

💙 Ewie Bułce

💛 Jurkowi Strzelczykowi

💙 Pawłowi Szafrudze

💛 Alicji Bartunek

💙 Robertowi Bułce

💛 Barbarze i Markowi Maroszek

 

Dziękujemy za Wasz czas, pomoc, pomysły, przygotowania, zaangażowanie i wszystkie te rzeczy, których uczestnicy czasami nawet nie widzą, a bez których nie udałoby się stworzyć tak wyjątkowego wydarzenia.

 

I chyba po zakończeniu tegorocznego Szlaku Czarownic możemy powiedzieć coś jeszcze…

 

❤️ Nasz cykl spokojnie mógłby już nosić nazwę „Trytonki z Ewą, Jurkiem, Pawłem i Alą na rowerach”.

 

Bo Alicja włożyła w przygotowanie tego przedsięwzięcia nie tylko ogrom czasu i pracy. Były pomysły, organizacja, niespodzianki i pomoc na każdym etapie, ale przede wszystkim było coś znacznie ważniejszego – włożyła w ten cykl całe swoje serce. ❤️ I za to szczególne, ogromne DZIĘKUJEMY!

 

Dziękujemy również każdej osobie, która przejechała z nami choć jeden etap, a szczególnie tym, którzy byli z nami od pierwszego do ostatniego kilometra.

 

Za wspólną drogę.

Za zmęczenie, które znikało przy pierwszym uśmiechu.

Za rozmowy na trasie.

Za poznawanie historii miejsc, przez które przejeżdżaliśmy.

Za atmosferę, której nie da się zaplanować ani kupić – mogą ją stworzyć tylko wspaniali ludzie. 💙💛

 

Polska część Szlaku Czarownic została przez Trytonki zdobyta! 🧙‍♀️🚲🏁

 

Trzy etapy. Dziesiątki kilometrów. Mnóstwo historii, niespodzianek i wspomnień.

 

Ale czy to naprawdę koniec? 😉

 

Kto zna Trytonki, ten doskonale wie, że kiedy kończy się jedna droga… gdzieś niedaleko zaczyna się już kolejna. 💙💛🚴‍♀️🚴‍♂️

Do zobaczenia na rowerowym szlaku

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*