Mogielica

Mogielica była celem kolejnej górskiej wycieczki Oddziału PTTK Tryton w Nysie w 2023 roku. Zapraszamy do lektury.

Nie zwalniamy tempa z organizacją wycieczek w tym roku! Pod względem ilości już jest rekordowy. Tymczasem w sobotę 22 kwietnia 2023 r., wyruszyliśmy na kolejną górską wyprawę w ramach cyklu „Trytonki na beskidzkim szlaku”. Tym razem naszym celem był Beskid Wyspowy o którym nie tak dawno mogliśmy usłyszeć wiele ciekawostek od Dariusza Gacka. Postanowiliśmy sprawdzić te ciekawostki w praktyce, a za cel obraliśmy sobie dwa najwyższe wzniesienia: Mogielicę (1170 m n.p.m.) i Ćwilin (1072 m n.p.m.).

Wczesnym rankiem bo kilka minut po godzinie 5:00, z przygodami naszego wiceprezesa Adriana, szczęśliwie ruszamy w drogę autokarem firmy Dantur z Grodkowa. Na pokładzie z nami są szefostwo firmy Damiana i Tomasz Grzybowscy. Przed nami dosyć długa podróż, bowiem do pokonania mamy nieco ponad 300 kilometrów. Trasa jednak mija w miarę szybko bowiem prowadzi głównie autostradą A4. Po drodze kierownik wyprawy – Adrian Kołodziej, rozdaje pamiątkowe butony, informatory krajoznawcze, a także punktację GOT. Jest także czas na informacje krajoznawcze m.in. o Jurze Krakowsko-Częstochowskiej przez której fragment przejeżdżamy. Tuż przed Krakowem rozpoczynamy także nasz tradycyjny konkurs na wesoło.

W Krakowie natomiast oczekuje już na nas nasza przewodniczka Agnieszka Mazur, która zgodziła się poprowadzić w dniu dzisiejszym naszą grupę po zaplanowanej 15 kilometrowej trasie. Podejmujemy Agnieszkę na Borkowskiej Górce i po przywitaniu ruszamy w dalszą drogę. Kończymy nasz konkurs, a następnie głos zabiera Agnieszka, która raczy nas niesamowitymi ciekawostkami geograficznymi.

Około godziny 10:00 meldujemy się na starcie naszej trasy, a tą zaplanowaliśmy na słynnej Przełęczy Rydza-Śmigłego, dawniej zwanej Przełęczą Chyszówki. Jej nazwa związana jest ze stojącym tu od 1938 roku kamiennym obeliskiem  Edwarda Rydza-Śmigłego, który dowodząc I Pułkiem Legionów, zaskoczył tu kozaków w 1914 r. Na miejscu robimy pamiątkowe zdjęcie, po czym ruszamy w drogę za znakami zielonego szlaku turystycznego.

Mogielica - Trytonki ruszają na szlak.
Mogielica – Trytonki ruszają na szlak.

Mimo dosyć kapryśnej wiosny w tym roku, ty my dziś trafiliśmy w kapitalne okno pogodowe. Widoki z samej przełęczy są cudowne, z prawej strony widzimy Ćwilin, czyli nasz drugi dzisiejszy cel, za nami pięknie góruje Łopień (961 m n.p.m.), a przed nami widać wierzchołek Mogielicy (1170 m n.p.m.). Trasa prowadzi nas trochę otwartą przestrzenią, po czym wchodzimy w las. Od początku pniemy się ku górze, a w drugiej części wyłania się dosyć wymagające podejście. Szybko je jednak pokonujemy i docieramy na polanę widokową tuż pod szczytem Mogielicy. Tutaj Agnieszka zarządza przerwę, a widoki z tego miejsca są niesamowite. Pięknie widać dziś m.in. Babią Górę, Luboń Wielki, Turbacz czy Tatry! Tuż po przerwie Agnieszka omawia jeszcze wspomnianą panoramę, a następnie ruszamy na Mogielicę.

Mogielica - widok na Tatry.
Mogielica – widok na Tatry.

Po kilku chwilach meldujemy się na szczycie. Pierwsze co to Trytonki oczywiście atakują skrzyneczkę z pieczątką. Znaczna część uczestników zbiera Koronę Gór Polski, a dla naszego wiceprezesa Adriana jest to 26 szczyt do tej odznaki. Zostały mu już tylko Wysoka (w Pieninach) oraz Rysy (Tatry). Tymczasem Agnieszka zarządza przerwę podczas, której zaprasza grupki na znajdującą się na szczycie wieżę widokową aby omówić panoramę. Warto wspomnieć, że obecna wieża widokowa wzniesiona została w 2008 roku w miejscu istniejącej do lat 80. XX wieku wieży triangulacyjnej. Powstała dzięki współpracy trzech sąsiednich gmin Dobra, Kamienica i Słopnice oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. W 2020 roku została zakwalifikowana jako niedostępna ze względu na zły stan techniczny. Jednak opracowano projekt jej przebudowy, a po remoncie do użytku została oddana w październiku 2022 roku. Widoki z wieży są kapitalne, pięknie widać Tatry i pozostałe pasma Beskidów. Nie chce nam się opuszczać tego miejsca, ale to dopiero początek trasy. Po zejściu robimy pamiątkowe zdjęcie po czym ruszamy w dalszą drogę.

Mogielica zdobyta!
Mogielica zdobyta!

Teraz przed nami dosyć długie zejście do Jurkowa, jak się okazuje dosyć monotonne bowiem prowadzi nas głównie leśnymi ścieżkami. Początkowo dosyć stromo, ale w dalszej części robi się już łatwiej. Od czasu do czasu wyłaniają się jakieś widoki. Docieramy jednak do Jurkowa gdzie w Karczmie Baranówka przybijamy pieczątki, a następnie ruszamy na przystanek i do sklepu. Tutaj bowiem dokonujemy podziału grupy. Połowa grupy decyduje się odpuścić podejście na Ćwilin i razem z Adrianem rusza na Przełęcz Gruszowiec. Druga część grupy razem z Agnieszką rusza na Ćwilin.

Po dotarciu na Gruszowiec prawie wszyscy udają się do restauracji o jakże ciekawej nazwie „Pod cyckiem”, a Adrian i Grzesiu Łękawski decydują się podejść dosyć stromym, ale krótkim podejściem na Ćwilin. Wędrując obserwują licznych turystów z dużymi plecakami i namiotami, którzy wędrują na szczyt. Jak się okazuje na górze dziś odbędzie się spotkanie grupy Facebook’owej „Single na szlaku”. Po dotarciu na wierzchołek ten jest już oblegany przez licznych turystów z namiotami.

Panowie jednak idą kawałek dalej bliżej tabliczki szczytu, gdzie po chwili dociera grupa z Agnieszką, która zarządza dłuższą przerwę na podziwianie wspaniałych widoków ze szczytu. Miał rację ten kto powiedział, że Ćwilin to jeden z najlepszych naturalnych punktów widokowych w Beskidzie Wyspowym. Widoki są cudowne.

Widok z Ćwilina na Tatry.
Widok z Ćwilina na Tatry.

Żal opuszczać to wspaniałe miejsce, ale na zegarkach jest już godzina 17:30, a my planowaliśmy odjazd na 17:00. Tak więc czas ruszać w dół na Przełęcz Gruszowiec, idąc szlakiem, którym Adrian i Grzesiu wchodzili. Zejście jest dosyć wymagające, trzeba mocno uważać, ale całkiem sprawnie i szybko udaje nam się dostać na przełęcz.

Na miejscu czeka już reszta grupy. Tutaj też jest świetna okazja aby podziękować naszej przewodniczce Agnieszce, która w fantastyczny sposób pokazała nam dziś Beskid Wyspowy. Liczne ciekawostki zarówno historyczne, jak i geograficzne. Kapitalna wiedza panoramiczna. Członkowie zarządu wręczają Agnieszce symboliczne podziękowanie w postaci publikacji książkowych o Nysie.

Czas wracać do domu. W drodze powrotnej Agnieszkę wysadzamy na Borkowskiej Górce, a my na MOP Aleksandrowice robimy krótką przerwę na posiłek. W Nysie meldujemy się około 22:30. W ciągu całego dnia dla uczestników wycieczki pracowali: Adrian Kołodziej, Katarzyna Kłakowicz, Anna Hasiak, Jerzy Strzelczyk. Dziękujemy wszystkim za przekazane zdjęcia do naszych relacji i kroniki.

Do zobaczenia na kolejnych wyprawach turystycznych z PTTK Tryton w Nysie.

Galeria zdjęć z wycieczki na naszym Facebooku – kliknij tutaj.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Captcha loading...