Kalisz

Kalisz był celem naszej kolejnej wyprawy krajoznawczej. Zapraszamy do lektury relacji z wizyty w jednym z najstarszych miast Polski.

W niedzielę 20 października o godzinie 6:00 z parkingu przed Urzędem Miasta w Nysie autokarem firmy „Jazda na Max” grupa Trytonków oraz przyjaciół naszego Oddziału wyruszyła na długo wyczekiwaną wycieczkę krajoznawczą do Kalisza organizowaną przez Oddział PTTK Tryton w Nysie. Po zajęciu miejsc przez uczestników wycieczki i sprawdzeniu obecności w imieniu zarządu oddziału wszystkich serdecznie przywitał Łukasz Jasek, podając następnie krótki plan wycieczki. Pomimo wczesnej pory z uśmiechami na twarzach wyruszyliśmy w kierunku Ziemi Kaliskiej. Po drodze Paweł Kostrzewa rozdał uczestnikom wyjazdu pamiątkowe znaczki, a wiele cennych informacji historyczno-krajoznawczych o mijanych miejscach przedstawił Łukasz Jasek.

Po dotarciu do Kalisza dołączył do nas miejscowy przewodnik, z którym udaliśmy się do Dworku w Russowie, który był pierwszym punktem programu podczas naszego pobytu w Województwie Wielkopolskim. Po zakupieniu biletów wstępu przez naszego skarbnika Marka Więckiewicza udaliśmy się zwiedzać Dworek Marii Dąbrowskiej, w którym dorastała autorka powieści „Noce i Dnie”. Jej ojciec, Józef Szumski, był przez dwadzieścia lat zarządcą tutejszego majątku, to właśnie on wyciągnął go ze stanu totalnej ruiny i doprowadził do rozkwitu. W niedużym murowanym domu w Russowie mała Marysia zamieniła się w dorosłą Marię. Tu wracała z pensji dla panien w Kaliszu i stąd osiemnastoletnia pojechała w wielki świat, na studia do Lozanny i Brukseli, by zgłębiać nauki przyrodnicze, ekonomię i socjologię. Niewielki budynek w Russowie nie był nigdy własnością jej rodziców. Pełnił funkcję mieszkania służbowego zarządcy majątku, którego właściciele od dawna mieszkali za granicą. Był nędzną pozostałością po dworze, jaki w tym miejscu został wzniesiony w połowie XIX wieku. We wnętrzach budynku ciekawie pokazano, jak wyglądało mieszkanie skromnego wielkopolskiego ziemianina. Podjęto próbę rekonstrukcji układu pomieszczeń z czasów, gdy mieszkała tu rodzina Szumskich, rodziców Marii Dąbrowskiej. Są piękne meble i bibeloty z epoki oraz drobiazgi z życia codziennego. Najdokładniej odtworzona została kuchnia dworska, choć zwykle jej miejsce było w osobnym budynku. Mimo że większość ekspozycji powstała w ciężkich latach 80., udało się uzyskać atmosferę prawdziwego domu. Na pierwszym piętrze zgromadzono pamiątki po Marii Dąbrowskiej, jej maszynę do pisania, rękopisy, dokumenty osobiste i pamiątkowe fotografie. Pomieszczenia wypełniają autentyczne meble, a nawet dywany z jej ostatniego mieszkania w Warszawie. Są także książki z biblioteki Marii Dąbrowskiej i wydania jej dzieł. Dom Dąbrowskiej jest usytuowany w pięknie utrzymanym, czterohektarowym parku, z kilkoma stawami i wśród starych drzew. W parku znaleźć można również ciekawą, choć niedużą ekspozycję etnograficzną z regionu kaliskiego. Przeniesiono tu spichlerz z Russowa, z drugiej połowy XVIII wieku. Obok stoi XIX-wieczna chłopska zagroda z wnętrzami budynków całkowicie wyposażonymi w zabytkowe elementy. Przy zagrodzie, w niewielkim sadzie, są ule i gołębnik. Dalej stoi drugi spichlerz, dworski, z 1800 roku. Na końcu ulokowano najpiękniejszy, choć najmniejszy z budynków – chatę wyrobnika z połowy XIX wieku. Mieści tylko sionkę, izbę z malutkim okienkiem i komorę. Ma pobielane wapnem ściany i słomianą strzechę na dachu. Russów był pierwowzorem Serbinowa z „Nocy i dni”, wielkiej sagi rodzinnej, rozpisanej na tle naszych dziejów porozbiorowych. Odtwarzanie tej historii to lekcja prawdziwego patriotyzmu, bez spektakularnego wymachiwania flagami i pustej gadaniny. Bo twórczość Marii Dąbrowskiej jest żywą, niezbywalną i ważną częścią naszego dziedzictwa.

Dworek w Russowie.
Dworek w Russowie.

Zafascynowani wspaniale spędzonym czasem wyruszamy do centrum Kalisza, a kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy było Muzeum Ziemi Kaliskiej, jedna z najstarszych takich placówek na ziemiach polskich. W muzeum poznajemy historie wielokulturowego Kalisza. Świetny przykład współegzystencji tak różnych społeczności. Muzeum przypomina Kalisz żydowski, zamieszkującą tu od setek lat, największą społeczność żydowską w Wielkopolsce. A mieszkało tutaj również tysiące Niemców, którzy zbudowali kaliski przemysł, funkcjonowała także duża społeczność rosyjska, działała diaspora ukraińska i macedońscy Grecy. Każda z tych grup wniosła istotny wkład w koloryt i życie miasta. Podobnie z dużym zainteresowaniem oglądaliśmy stare plakaty i materiały reklamowe słynnej na świecie, kaliskiej Parowej Fabryki Fortepianów i Pianin Arnolda Fibigera. Jej historia, od 1878 roku aż do dzisiaj, gdy w mury fabrycznego gmachu wraca nowe życie, zasługuje na dużo większą prezentację. Podobnie jak materiały historyczne i zdjęcia dotyczące innych firm, rywalizujących z powodzeniem z przemysłem łódzkim.

Kalisz.
Kalisz.

Historia Kalisza z XIX wieku i z początku XX jest fascynująca i często nieznana dla ogółu. Podana w formie ściennej wyklejanki, od ziemi do sufitu, wygląda jak wielka stracona szansa na fascynującą opowieść. Świadectwem tej wspaniałej kultury są dzieje kaliskiego teatru. Jednego z najstarszych i zarazem najpiękniejszych w całej Polsce. Muzeum bardzo mocno przypomina o wielkich postaciach związanych z Kaliszem m.in. Adamem Asnykiem i Marią Konopnicką. Tu, w rodzinie żydowskich lekarzy, przyszła na świat światowej sławy rzeźbiarka, Alina Szapocznikow. Wiele lat spędził w Kaliszu także fiński bohater i pogromca „niepokonanej” Armii Czerwonej, jeden z najwybitniejszych dowódców II wojny światowej, marszałek Carl Gustaw Mannerheim. Stąd pochodził również słynny podróżnik Stefan Szolc-Rogoziński. Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej to właśnie miejsce na opowiadanie tych niekończących się, wielkich i małych historii przybliżanych nam przez przewodnika. Po opuszczeniu gmachu muzeum udajemy się spacerem w ścisłe centrum Kalisza pod neoklasycystyczny ratusz wzniesiony w 1924 roku. Przy stojącym przed ratuszem fortepianie, symbolu tego miasta, przewodnik raczy uczestników wycieczki wieloma ciekawymi, a czasem i mrocznymi opowieściami…

Po zakończeniu czasu wolnego udajemy się jeszcze do trzech kaliskich kościołów i wyruszamy w drogę powrotną do Nysy. Był to bardzo intensywny dzień, który bardzo mocno pokazał nam piękno województwa wielkopolskiego. Podczas wycieczki prowadzonej przez Łukasza Jaska pracowali również dla Państwa: Paweł Kostrzewa, Marek Więckiewicz, Adrian Kołodziej oraz Jerzy Strzelczyk. Podziękowania również dla organizatora i pomysłodawcy tego wyjazdu Marcina Nowaka, który w tym dniu nie mógł być z nami.

Galeria zdjęć z wycieczki na naszym Facebooku – kliknij tutaj.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Captcha loading...