24 lutego rozpoczynamy kolejny sezon górski w naszym oddziale. Punktualnie o 5:00 wyruszamy autokarem w kierunku Szczyrku, prowadzonym przez naszego prezesa Marcina Nowaka oraz właściciela firmy Dantur – Tomasza Grzybowskiego. Już od pierwszych kilometrów czujemy, że to będzie dobry dzień i piękne otwarcie górskiego sezonu.
Celem naszej wyprawy jest Błatnia – szczyt o wysokości 917 m n.p.m., położony w Beskidzie Śląskim. To już czwarty rok z rzędu, kiedy sezon górski rozpoczynamy wycieczką prowadzoną przez naszego niezawodnego przewodnika Łukasza Łacnego. Stało się to piękną tradycją naszego oddziału – pierwsza górska wyprawa zawsze prowadzi nas właśnie w Beskidy.
Droga mija nam bardzo szybko i w doskonałej atmosferze. Po drodze odbywa się krótki konkurs wiedzy o Beskidach, który wywołuje wiele uśmiechów i zdrowej rywalizacji, a Łukasz dzieli się z nami licznymi ciekawostkami oraz historiami związanymi z regionem. Dzięki temu nawet poranna podróż staje się częścią przygody.
Przed 9:00 meldujemy się w Szczyrku, a dokładniej w dzielnicy Biła. Pogoda nie zachęca do górskich wędrówek – wita nas mgła oraz ujemna temperatura – ale Trytonków takie warunki absolutnie nie odstraszają. Wiemy, że niezależnie od aury czeka nas świetnie spędzony dzień.
Po wspólnym zdjęciu ruszamy zdecydowanym krokiem pod górę w kierunku Chaty Wuja Toma – górskiego schroniska położonego pod Przełęczą Karkoszczonka, na granicy Śląska i Małopolski. Podejście jest dość ostre, ale tempo mamy dobre i szybko docieramy na miejsce, gdzie robimy dłuższą przerwę na odpoczynek i regenerację sił.
Po przerwie dzielimy się na dwie grupy. Jedna część uczestników rusza bezpośrednio w kierunku Błatniej, natomiast druga wybiera dłuższy wariant i zdobywa bardzo znany i popularny szczyt – Klimczok. Choć tego dnia brakuje dalekich widoków, temperatura przechodzi na plus, a brak wiatru sprawia, że wędrówka jest wyjątkowo przyjemna i komfortowa.
Pierwsza grupa zdobywa Błatnią i schodzi do schroniska pod szczytem, gdzie czeka na pozostałych. W środku panuje niezwykle przyjemna, ciepła atmosfera – od razu czuć, że jesteśmy w prawdziwym górskim domu, w którym każdy może odpocząć i nabrać sił. Po około godzinie dołącza druga grupa i wszyscy razem spędzamy chwilę na wspólnym odpoczynku.
Po regeneracji część Trytonków wyrusza czerwonym szlakiem w kierunku Jaworza, gdzie czeka na nas autokar. Druga część również rozpoczyna zejście i wkrótce cała grupa znów maszeruje razem. Ostatnie 3 kilometry wymagają jednak dużej ostrożności – marznący deszcz powoduje gołoledź, a warunki na szlaku stają się naprawdę trudne. Mimo to górska rodzina Trytonków daje radę i około 16:00 wszyscy bezpiecznie docieramy do autokaru.
Powoli ruszamy w drogę powrotną. Do Nysy docieramy przed 20:00.
Serdeczne podziękowania kierujemy do naszych niezawodnych kierowców – Marcina i Tomka – za bardzo profesjonalną, spokojną i bezpieczną jazdę w tych trudnych warunkach. Wielkie brawa należą się również każdemu uczestnikowi wycieczki za wytrwałość, dobrą energię i wspólnie spędzony czas.
Nie zawsze świeci słońce i nie zawsze możemy podziwiać rozległe panoramy, ale mamy siebie – górską rodzinę, która sprawia, że każda wycieczka, bez względu na warunki, jest udana 😊





Dodaj komentarz