Pecny

Złociste promienie poranka leniwie ślizgają się po dachach Nysy, rozgrzewając budzące się miasto. 24 maja – dzień długo wyczekiwanej wyprawy. Z plecakami pełnymi nadziei i entuzjazmu, równo o 7:00 opuszczamy znajome uliczki i ruszamy ku granicy czeskiej, gdzie czeka na nas majestat Wysokiego Jesionika. Podróż mija w atmosferze ciekawości i intelektualnej rywalizacji – test wiedzy o Czechach i ich górach zdany celująco, co jedynie podsyca nasze apetyty na nadchodzące wyzwania. Gdy zegar zbliża się do godziny dziewiątej, witamy Karlov pod Pradědem – miejsce, w którym zaczyna się nasza przygoda.

Pierwsze kroki wiodą ku dawnemu schronisku Alfredka, skąpanemu w promieniach poranka i pełnemu wspomnień. Przy śniadaniu słuchamy opowieści o jego historii, a potem, z nową energią, podążamy czerwonym szlakiem, wspinając się na główny grzbiet Wysokiego Jesionika. Krajobraz powoli odsłania swoje piękno – zielone zbocza wplatają się w niebo, a horyzont zdaje się nie mieć końca. Przy Jeleni Studánka zatrzymujemy się na krótką chwilę, by odetchnąć, lecz prawdziwy spektakl dopiero przed nami. Najpiękniejszy etap wędrówki prowadzi ku szczytom Pecny i Ztracene Kameny. Szczyty zdobywamy szybko, lecz każda chwila spędzona na ich majestatycznych graniach jest jak dotknięcie wieczności. Widoki zapierają dech – Beskidy w oddali i góry graniczne Czech oraz Słowacji rozpościerają się w niezrównanej przejrzystości powietrza. Wiatr, niby odwieczny strażnik tych miejsc, zaczyna tańczyć wokół nas, przypominając, że góry żyją własnym rytmem.

Schodząc ze szczytów, zatrzymujemy się w schronisku, gdzie gorący obiad staje się symbolem odpoczynku po trudach wędrówki. Z uśmiechem i poczuciem spełnienia wsiadamy do autobusu, ruszając w drogę powrotną do Nysy.

Ten dzień zapisał się w sercach każdego uczestnika. Piękna pogoda, doskonałe towarzystwo i góry, które jak zawsze otwierają przed nami swój niezrównany świat. Wspomnienia z tej wyprawy pozostaną żywe, a każdy kadr uchwycony przez uczestników stanie się bezcennym skarbem – za co im serdecznie dziękujemy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Captcha loading...