Kamienna Góra i Kowary były celem naszej kolejnej wyprawy w ramach cyklu „Odkrywamy Tajemnice Kompleksu Riese”. Zapraszamy.
W sobotę 9 marca o godzinie 6:45, blisko 60 osobowa grupa „Trytonków” oraz przyjaciół oddziału wyruszyła na wycieczkę krajoznawczą z cyklu „Odkrywamy Tajemnice Kompleksu Riese”. Była to czwarta, a zarazem ostatnia wycieczka z tego cyklu, którego organizatorem był Oddział PTTK TRYTON w Nysie.
Po sprawdzeniu obecności i przywitaniu uczestników przez przedstawiciela zarządu oddziału, wypełniony do ostatniego miejsca autokar firmy „Jazda na Max” wyruszył w kierunku Kowar, które były pierwszą miejscowością na planie zwiedzania. Wycieczka rozpoczęła się od miłego akcentu, najpierw Bartek Skoczeń przeszedł się po autobusie i rozdał wszystkim Paniom przygotowany przez zarząd słodki upominek z okazji przypadającego dzień wcześniej Międzynarodowego Dnia Kobiet. Następnie Ewa Bułka rozdała przygotowane na tą wycieczkę pamiątkowe znaczki. Kontynuując jazdę Łukasz Jasek opowiadał ciekawostki związane z mijanymi miejscami. Po godzinie jazdy pierwszy postój odbył się w Kłodzku, gdzie uczestnicy wycieczki mieli możliwość zjedzenia śniadania oraz wypicia porannej kawy. Po opuszczeniu Kłodzka autokar udał się w kierunku Wałbrzycha. Podczas podróży uczestnicy mogli usłyszeć wiele ciekawostek związanych z mijanymi terenami oraz dotyczących tych miejsc mrocznych tajemnic związanych z trudną historią okresu II wojny światowej. Po dotarciu do Wałbrzycha organizatorzy podejmują decyzję o zrobieniu krótkiej przerwy na toaletę na jednej ze stacji paliwowych. Po przerwie ponownie byliśmy w autokarze i kontynuowaliśmy jazdę w kierunku Kowar. Miejscowości, której założenie i rozwój jest głównie związany z wydobyciem rud żelaza oraz kowalstwem. Po odkryciu w pierwszej połowie XII wieku na zboczu góry Rudnik w Rudawach Janowickich złóż rud żelaza przez walońskiego gwarka, w okolicy na mocy postanowienia Bolesława Kędzierzawego rozpoczęto wydobycie rud żelaza. W skutek tego bardzo mocno rozwinęło się kowalstwo, a prestiż miejscowości bardzo się podniósł. Jednak naszym celem był uran i kopalnia Liczyrzepa. Na parking dotarliśmy kilka minut przed godziną 11 po szybkich pieczątkach udaliśmy się stromym podejściem pod sztolnię. Po zakupie biletów wstępu w pobliskim Hotelu Jelenia Struga podzieliliśmy się na dwie grupy i odpowiednio o godzinie 11:20 i 11:40 rozpoczęliśmy zwiedzanie sztolni. Podczas ponad godzinnego spaceru pokonaliśmy trasę Edukacyjną podczas, której poznaliśmy ścisle tajne informacje dotyczące wydobycia „U-238”. Udostępniona do zwiedzania w kwietniu 2000 roku sztolnia jest częścią kopalni Liczyrzepa, która była eksplorowana już podczas II wojny światowej a po jej zakończeniu wydobywany z niej Uran trafiał do ZSRR. Podczas pobytu w kopalni mogliśmy doświadczyć wybuchu na „przodku górniczym”, symulacji wybuchu bomby atomowej, zobaczyć pokaz laserowy wraz z opowieścią o bombie zrzuconej na Hiroszimę. „Little Boy” (mały chłopiec) , który miał 3 metry długości, średnicę w najgrubszym miejscu 71 cm i ważył 4035 kg, posiadał ładunek uranu ważący 64,1 kg, z czego jedynie około 0,8 kg U-235 uległo rozszczepieniu w trakcie wybuchu, a na główne czynniki rażenia (energię cieplną i promieniowanie) zostało zamienione zaledwie od 600 do 860 miligramów Uranu. Mogliśmy zobaczyć napromieniowane naczynia, które świecą w świetle ultrafioletowym. Po zakończeniu zwiedzania udaliśmy się do autokaru i wyjechaliśmy do Kamiennej Góry, gdzie czekała na nas kolejna atrakcja, a było nią Zaginione Laboratorium Hitlera czyli projekt Arado. Przed bramą główną Projektu Arado tradycyjnie robimy grupowe zdjęcie z nasza flagą oddziałową, o którą dba Jerzy Strzelczyk. Po chwili wychodzi do nas młody człowiek informując nas że jest naszym przewodnikiem. Nasze Trytonki podejmują pracę jako agenci polskiego wywiadu, którzy mają za zadanie dowiedzieć się jak najwięcej o tym, co w sztolniach wykonują Niemcy. Nie jest to przypadkowe, gdyż w czasie II wojny światowej, „Cichociemni” podejmowali takie zadania. Były one niezwykle trudne i niebezpieczne, jednak waga zdobytych informacji była nie do opisania. Przewodnik Projektu ARADO oprowadza nas po kolejnych wydrążonych w skale tunelach, aranżując jednocześnie trudne sytuacje, z którymi musieli zmierzyć się agenci. W jaki sposób przejść niezauważonym obok strażnika? Jakie trudne decyzje należy podejmować? Które ze zdobytych informacji należy przekazać do bazy? Dowiadujemy się jaka duża odpowiedzialność spoczywała na szpiegach z ramienia „Cichociemnych” i jak ważną rolę odgrywali oni w pozyskiwaniu informacji. Projekt ARADO to także swoiste podziemne muzeum. Możemy tu zobaczyć mnóstwo militarnych “pamiątek” po największej wojnie w dziejach ludzkości. Przewodnik wskazuje nam, m.in. na pociski V1 i V2, czyli potężne bomby o ogromnej sile rażenia i dużej prędkości uderzenia. W Arado dojrzymy także sporą ilość przeróżnej broni palnej zarówno niemieckiego jak i sowieckiego pochodzenia. Tym, co wzbudziło nasze zainteresowanie była broń masowego rażenia o nazwie “rycząca krowa”. Jak się dowiedzieliśmy, jej działanie nie polegało przede wszystkim na zabiciu jak największej liczby ludności, ale na wprawienie wśród nich zamętu za pomocą głośnych odgłosów, jakie wydawała. Zwiedzanie projektu Arado kończymy przypomnieniem smutnej historii więźniów obozów koncentracyjnych, którzy byli przymuszani do ciężkiej pracy, aby wydrążyć podziemia, które odwiedziliśmy. Najczęściej nie przeżywali oni w takich warunkach więcej niż kilka tygodni. Otrzymywali oni bardzo małe racje żywnościowe, a praca trwała po kilkanaście godzin na dobę. Dodatkowo była bardzo niebezpieczna, co tylko powodowało wzrost śmiertelności. Pełni emocji z wypiekami na twarzy dziękujemy młodemu 16 letniemu przewodnikowi, który jest ogromnym pasjonatem historii, swoim podejściem i wiedzą bardzo mocno wzbogaca Projekt Arado. Po opuszczeniu obiektu Łukasz Jasek zabiera nas jeszcze na spacer po Kamiennej Górze. Dowiadujemy się ciekawe rzeczy o ratuszu, kościele św. Piotra i Pawła oraz o przepięknych kamienicach znajdujących się na rynku. Po zakończeniu spaceru zostaje ogłoszony czas wolny, a my dzielimy się na grupy i udajemy się coś zjeść. Jedna z grup trafia do wyjątkowej restauracji, która jest prowadzona od 42 lat przez tego samego właściciela. Żydowski wystrój restauracji i lecąca w tle żydowska muzyka sprawia, że oddajemy się klimatowi tego niesamowitego miejsca. Po zakończeniu czasu wolnego udajemy się do autokaru, ale zaczym do niego dotrzemy po drodze zatrzymujemy się na tylnym dziedzińcu Ratusza, gdzie możemy zobaczyć zachowane elementy średniowiecznych murów obronnych miasta. Podczas pobytu przy murach dochodzi do uroczystości. Przedstawiciele zarządu oraz komisji rewizyjnej naszego oddziału korzystając z obecności na wycieczce Dominika Jaska wręczają mu zaległe podziękowanie za pomoc i pracę na rzecz Oddziału PTTK Tryton w Nysie za rok turystyczny 2023. Po zakończeniu uroczystości wracamy do autobusu i udajemy się w kierunku domu. W drodze powrotnej zatrzymujemy się na krótką przerwę w Kłodzku, po czym jedziemy już prosto do domu. Podczas drogi powrotnej przedstawiony zostaje kalendarz najbliższych wydarzeń organizowanych przez nasz oddział, a Łukasz Jasek podsumowuje kończącą się wycieczkę oraz cały cykl wycieczek z tej serii. Dziękujemy serdecznie Łukaszowi Jaskowi, który poprowadził wycieczkę oraz Ewie Bułce, Jerzemu Strzelczykowi, Bartkowi Skoczeń oraz Dominikowi Jasek za pomoc i pracę podczas imprezy turystycznej.
Galeria zdjęć z wycieczki na naszym Facebooku – kliknij tutaj.
Dodaj komentarz